Osiem godzin przy biurku, wieczór ze smartfonem, poranek zaczynający się od powiadomień. Współczesny tryb życia oznacza dwa równoległe obciążenia: statyczną pozycję ciała utrzymywaną przez większość dnia oraz przebodźcowanie układu nerwowego, który praktycznie nie ma momentu na wyciszenie.
Efekt kumuluje się w konkretnych miejscach – karku, barkach i odcinku lędźwiowym. Nie jest to wyobrażenie ani metafora, lecz mierzalny stan tkanek. Profesjonalny dotyk przestaje w tym kontekście być luksusem, a staje się elementem higieny układu nerwowego, podobnie jak sen czy ruch.