Black Friday 2022 w czasach rekordowej inflacji: jak nie dać się nabrać na „sztuczne” promocje?

Newsy i aktualności

Według danych GUS-u w październiku inflacja wyniosła 17,9%[1] i wedle szacunków na początku przyszłego roku ma sięgnąć 20%. Ten fakt może być wykorzystany przez sprzedawców, by jeszcze bardziej zachęcać klientów do kupowania na promocjach i wyprzedażach. 25 listopada na całym świecie, także w Polsce obchodzimy Black Friday. Ci, którzy uważają, że to święto konsumpcjonizmu i wyciągania pieniędzy od konsumentów twierdzą, że obniżki cen są pozorne. To tani chwyt marketingowy i w rzeczywistości kupujemy produkty za tę samą cenę, co przed rabatami. Dociekliwi tropiciele, których w sieci nie brakuje, udowadniają nawet, że są sprzedawcy, którzy na krótko przed Black Friday podnoszą ceny, by potem je szumnie obniżyć – a sama promocja staje się fikcją. W 2021 r. średnie obniżki cen podczas Black Friday w Polsce wyniosły 3,6%, a blisko 60% sklepów internetowych nie zmieniło w tym czasie swoich cen[2]. Czy to oznacza, że nie ma nawet co próbować polować na okazje? Niekoniecznie! W gąszczu sklepów z etykietką „sales”, można natrafić na „prawdziwe” promocje i kupić wymarzoną rzecz nawet o 50% taniej. Warto jednak do Black Friday podejść z rozsądkiem. Tym bardziej, że czeka nas kilka tygodni promocji. W ostatnich latach „Czarny Piątek” rozciągnął się na „Black Week”, a niektóre marki ogłosiły nawet „Black Month”. Niebawem czeka nas również „Cyber Monday”. Jak nie dać się nabrać na „sztuczne” obniżki cen? Podpowiadamy w kolejnej odsłonie cyklu Intrum, czyli „Ogarniam Finanse”.

Ta część serwisu dostępna jest
tylko dla zalogowanych.

Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do materiałów.

Nie masz jeszcze dostępu?

Zarejestruj się bezpłatnie i zyskaj dostęp do pełnej
zawartości serwisu.

Przypisy