Brak wyników

Ciąża

3 grudnia 2018

NR 20 (Grudzień 2018)

Wyprawka dla mamy i noworodka

0 160

Wydawać by się mogło, że w dzisiejszych czasach nie ma już kobiety, która zastanawia się nad wyprawką szpitalną. Dostępność informacji i przykładowych list rzeczy potrzebnych do porodu jest wiele. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową hasło „wyprawka szpitalna”. Jednak każda przyszła mama ma ten sam dylemat: co zabrać ze sobą do szpitala?

Każda z nas jest inna, jedna preferuje wypunktowanie potrzebnych rzeczy, które ułożą się w zadaniową listę, inna doceni rozprawkę na temat wyprawki. Są też kobiety – i do nich zaliczam się ja – które bardzo nie lubią sporządzać list. Mają potrzebę zminimalizowania wszystkiego do kilku rzeczy. Spróbuję to wszystko 
pogodzić.

Jest jedna najważniejsza sprawa! Priorytet! Górna półka „przydasiów i niezbędników”. Ten produkt pozwoli cieszyć się porodem, nawet jeśli towarzyszyć mu będą ból, krzyk i łzy. Nawet jeśli okaże się, że zapomnieliśmy szlafroka. To produkt luksusowy – pozytywne nastawienie! Przestrzeń w naszych głowach na myśl, że za niedługi czas urodzimy dziecko! Konsekwencją porodu będzie cud życia w czystej postaci – nowy człowiek. A co dalej?

Dokumenty

Dowód osobisty i dowód potwierdzający opłacenie składki. Dokumenty, czyli wszystko, co do tej pory zgromadziłyśmy, a co ma związek z ciążą i zdrowiem naszym i naszego dziecka. 

Badania podstawowe i specjalistyczne.

Karta przebiegu ciąży. Dokładamy notes, długopis, telefon komórkowy z ładowarką – te akcesoria mogą być przydatne do kontrolowania skurczów.
Pamiętajmy, że wybieramy się na porodówkę, miejsce, w którym prawdopodobnie spędzimy kilka dni. 
Im więcej rzeczy zabierzemy do szpitala, tym więcej bakterii przyniesiemy ze sobą do domu. A bakterie szpitalne to niepotrzebny bagaż.

Co dla nas, przyszłych mam?

Koszule nocne, wygodne zapinane piżamy. Jeżeli będziemy karmiły piersią, może się to wiązać z plamami z mleka, mokrymi biustonoszami i koszulami. Warto mieć kilka na zmianę. Kiedy urodziłam mojego synka, zaczęłam się bardzo pocić. Przed porodem i podczas ciąży nie. Zachęcam do zabrania przynajmniej trzech koszul czy też zestawów spodni i koszulek. Tu od razu dokładamy biustonosze do karmienia. 

Jeśli strój do porodu, to i wygodne obuwie do chodzenia po szpitalnych salach oraz klapki pod prysznic. 
Kosmetyki: szampon, mydło, żel pod prysznic, żel do higieny intymnej. Krem na brodawki – bardzo przydatny, jeśli będziemy karmiły piersią. Najlepiej dwa różne, tak aby móc wybrać ten najskuteczniejszy, przynoszący ulgę.

Nie zabierajmy antyperspirantów, kremów czy balsamów, zwłaszcza tych perfumowanych.
Będziemy tuliły nasze maleństwa. Niech czują nasz zapach, a nie perfumowanego balsamu.

Zabierzmy pastę do zębów, szczoteczkę, szczotkę do włosów i koniecznie pomadkę do ust – wysuszone usta to dyskomfort.

Seria do higieny: podpaski poporodowe, wkłady higieniczne na łóżko, wkładki laktacyjne, chusteczki oraz ręczniki – najlepiej jeden duży, kąpielowy, i dwa małe, choćby do zimnego okładu na czoło w razie potrzeby.

Możemy pozwolić sobie na luksus w postaci małego lusterka czy też własnych sztućców i ulubionego kubka.
Artykuły spożywcze? Oczywiście! Woda mineralna, najlepiej z ustnikiem, może coś do podgryzania – orzechy, rodzynki, żurawina? Czemu nie! Jeśli nie ma przeciwwskazań – zabierzmy je ze sobą. Może jabłko albo herbatniki? Gumy do żucia? Bardzo proszę. 

Z własnego doświadczenia wiem, że dobra książka to strzał w dziesiątkę. Bywa, że leżące z nami mamy raczą się opowieściami różnego kalibru – a to o sąsiadce, która w mękach rodziła przez kilkanaście godzin, a to o bratowej, która prawie zemdlała przy porodzie. Puszczałam to wszystko mimo uszu, bo wiedziałam jedno: ból porodowy to potrzebny ból, jego konsekwencją nie będzie amputacja nogi czy ręki, jego zwieńczeniem będzie MOJE DZIECKO. Dlatego zatopiłam się w fascynującej lekturze. Jeśli wolimy kolorowe pismo z plotkami o celebrytach, to oczywiście jak najbardziej jestem za. Nie każdemu w chwilach oczekiwania na poród sprzyja czytanie „Archipelagu Gułag”.

A co dla dziecka? 

Pierwsza rzecz to stroje. Śpiochy, kaftaniki, podkoszulki, pajacyki, rękawiczki przeciw zadrapaniom. Wszystkiego po dwie–trzy pary. Generalnie chodzi o ubrania, które łatwo założyć noworodkowi, najlepiej rozpinane. 

Wsłuchajmy się w naszą intuicję. Jeśli uważamy za zbędne zabieranie czapeczki czy skarpetek, nie róbmy tego.

Do tego kocyk, ręcznik kąpielowy, pieluszki jednorazowe z wycięciem na pępek, co ułatwi gojenie. Kilka pieluch tetrowych lub flanelowych.

Kosmetyki: oliwka, mydło, krem cynkowy, chusteczki nawilżające.

Zbędne będzie zabieranie laktatorów, butelek czy smoczków. Pamiętajmy: w razie potrzeby takie rzeczy znajdują się w szpitalach.

Pobyt w szpitalu to kilka dni, potem wracamy do domu z naszym małym skarbem. Będziemy potrzebować ubrań wierzchnich dla siebie, obuwia oraz (w zależności od pory roku i pogody) ubrań wierzchnich dla dziecka. Może to być śpiworek albo bawełniana pielucha. Potrzebujemy nosidełka i fotelika samochodowego do przewiezienia dziecka w sposób bezpieczny i odpowiedzialny.

Przyszłe mamy! Zawsze istnieje możliwość dowiezienia rzeczy albo ich pożyczenia od innej mamy. To dobry początek, abyśmy uczyły się prosić o pomoc przy dziecku, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Poród to piękna chwila. Jedyna w swoim rodzaju, a najważniejsze to zabrać ze sobą spokój i pozytywne nastawienie.

 

Przypisy