Brak wyników

Wspólny czas

19 listopada 2018

NR 19 (Wrzesień 2018)

Chustonoszenie, czyli o potrzebie noszenia dziecka

0 122

Rodzice malutkiego dziecka coraz częściej zastanawiają się nad noszeniem swojej pociechy w chuście. Każdy, kto ma w domu noworodka, szybko uczy się, czego potrzebuje taki maluszek. Okazuje się, że najważniejszą potrzebą małego dziecka jest właśnie noszenie, bycie blisko rodzica oraz poczucie bezpieczeństwa. Czy chusta może zaspokoić te potrzeby?

Pierwsze trzy miesiące życia dziecka to zdecydowanie najlepszy moment na przygodę z chustą. 

To okres, w którym dziecko, gdyby tylko jeszcze mogło, zostałoby z chęcią w środowisku płodowym. Malec potrzebuje dokładnie tego samego, co otrzymywał przez dziewięć miesięcy w brzuchu mamy. Chce, by było mu ciepło, nie chce być głodny, potrzebuje dużo ruchu, dlatego domaga się noszenia i bujania. Noworodek odłożony gdzieś na materac szybko upomina się o kontakt. Chusta pomaga być w tym kontakcie, wspiera budowanie relacji i więzi. 

Dodatkowo dziecko, które jest w chuście, jest niesione pewnym rytmem, który nadaje rodzic. Zaspokaja to ogromną potrzebę bycia w ruchu, bycia bujanym. W okresie płodowym dziecko ma dużo ruchu, rusza się za każdym razem, kiedy mama jest aktywna. Nawet w stanie spoczynku matki, pozostając w wodach płodowych, jest delikatnie bujane. Dlatego tak trudno maluchowi oswoić się z tym, że po narodzinach ma po prostu leżeć. Mało dzieci jest w stanie leżeć i nie dopominać się o uwagę. A rodzice nie są w stanie fizycznie ciągle zaspokajać tej potrzeby. Zwłaszcza nie może tego robić tylko jedna osoba. Dlatego chusta może okazać się tutaj bardzo pomocna. 

Od czego powinno się zacząć, jaka chusta będzie najlepsza, w jakim wiązaniu można nosić bezpiecznie i jak długo? To najczęstsze pytania, które nasuwają się, kiedy zaczynamy rozważać noszenie w chuście.

Jaką chustę wybrać?

Rynek chust jest bardzo rozwinięty, wręcz przytłacza różnorodnością, jakością, a także przedziałem cenowym. Początkującemu rodzicowi dość trudno się w tym odnaleźć. Jakie cechy powinna mieć chusta, która wystarczy na początek chustonoszenia? Musi być tkana splotem skośno-krzyżowym (tkanina wykonana z bawełnianych, mocnych włókien tkanych wzdłuż i w poprzek), dzięki temu nawet po wielokrotnym praniu zachowuje swoją jakość i proporcje. Taka chusta pracuje podczas dociągania, a także wspiera kręgosłup dziecka podczas noszenia. Chusta oplata dziecko jak bandaż elastyczny, rodzic i dziecko mają być znowu jednym ciałem. Dlatego wybór chusty z odpowiednim splotem ma znaczenie, nie można użyć do tego innego materiału. U początkujących osób często sprawdzają się chusty bardziej miękkie (splot jodełkowy lub diamentowy). 

Istotną kwestią jest skład chusty. Jeśli jest to pierwsza chusta, a dziecko jest małe, chusta bawełniana, bez żadnych domieszek, wystarczy w zupełności. Warto spojrzeć na gramaturę materiału, by nie był on zbyt gruby (optymalna gramatura to 210–240 g/m2).

Dodatkowym ułatwieniem podczas wiązania chusty są oznaczone krawędzie. Wiemy wtedy, za który fragment chusty pociągnąć, by uzyskać odpowiednie napięcie chusty. 

Nową chustę trzeba wyprać. Dodatkowo, jeśli wydaje się na początku trochę sztywna, trzeba ją „połamać”, inaczej mówiąc – wypracować włókna. Chusta robi się wtedy mięciutka, bardziej elastyczna, lepiej pracuje. Dla początkującego rodzica dobrze pracująca chusta jest dużym ułatwieniem.

Wiązanie

Chusta to jednak tylko narzędzie, kawałek materiału, który trzeba umiejętnie zawiązać. Wybór odpowiedniej chusty dużo ułatwia, ale ważniejszy w tym wszystkim jest wybór prawidłowego wiązania, dostosowanego do potrzeb i rozwoju dziecka, ale także kompetencji wiążącego. I wiedza, jak ułożyć dziecko w chuście, by wspierać jego prawidłowy rozwój i troszczyć się o jego kręgosłup. 

Kręgosłup noworodka i małych dzieci przybiera pozycję kuczną. Mówiąc prościej – kręgosłup maluszka układa się w literę „C”. Zadaniem rodzica jest wspieranie tego ułożenia, dopóki kręgosłup nie jest gotowy, by zacząć się prostować. Dlatego nie powinno się nosić małych dzieci w pionie na rękach. Cały czas powinny być w pozycji kucznej, często porównywanej do pozycji fasolki/kołyski. Noszenie na rękach różni się od noszenia w chuście. W chuście dziecko jest przodem do rodzica, w pozycji kucznej. Kręgosłup jest zaokrąglony, miednica podwinięta, kolanka malucha układają się wyżej niż jego miednica. Maluszek wtula się w rodzica. Chusta wspiera tę pozycję i amortyzuje. Dobrze dociągnięta jest jak pancerz. Oplata i dziecko, i rodzica. W całej tej filozofii bardzo ważna jest jeszcze jedna umiejętność. Rodzic powinien być w rytmie, może chodzić, bujać się lub kołysać. Ważne, by dziecko, które jest przywiązane do niego za pomocą chusty, miało poczucie ruchu. To pomaga mu się wyciszyć.

Dziecko w chuście może być noszone od urodzenia. Jest to kwestia wyboru odpowiedniego wiązania dla takiego maluszka i dostosowanej do tego wiązania chusty. Nie ma jednego uniwersalnego wiązania dla wszystkich. Czasami warto szukać tego, które w naszym przypadku sprawdzi się najlepiej. W chuście można nosić noworodki, a także wcześniaki od wagi 2–2,5 kg, w zależności od dziecka. 

Nie ma też ścisłych reguł, ile i jak długo powinno się nosić dziecko w chuście. Najprościej odpowiedzieć na to pytanie, że tyle, ile dziecko chce, i tyle, ile my możemy. Noszenie jest potrzebą. Jednak dla każdego dziecka i rodzica ta potrzeba będzie inna. Będą więc rodzice, którzy będą nosić swoje dziecko dłużej i częściej, a innym będzie wystarczać wiązanie na chwilę. 

Wraz z rozwojem dziecka i zmianą jego potrzeb zmieniają się wiązania i sposoby noszenia. Chustonoszeniem można się cieszyć naprawdę długo. I może to być świetny sposób na spędzanie wakacji, robienie zakupów, wyjście z dzieckiem tam, gdzie z wózkiem nie zawsze będziemy mogli sobie poradzić. Chusta ma nas odciążyć, ma uwolnić nasze ręce, jednocześnie pozwalając dalej na stały i bliski kontakt z dzieckiem. 


 

Przypisy